1944–1946, Namangan, Uzbekistan, ZSRR.
Aniela Wzorek z dziećmi Zygmuntem i Danutą w domu Omarów, u których mieszkali na zesłaniu, podczas malowania obrazków – ilustracji do bajek dla przedszkoli. Fot. NN, udostępniła Aniela Wzorek, zbiory Ośrodka KARTA.
Lokalni budziciele pamięci
Bohaterką znaczących rocznic – jak te obchodzone w zeszłym roku – jest „wielka” historia; celebrowana, rekonstruowana na byłych polach bitew. Ale z dala od centralnej agory niezauważenie dokonuje się przywracanie znaczenia historii „małej” – pisze w „Gazecie Wyborczej” prof. Anna Wolff-Powęska, historyk idei, pracownik Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM w Poznaniu.
Od 1989 r. dokonywało się na geograficznych peryferiach Polski oddolne przywracanie historii różnym lokalnym miejscom.
O lokalną historię, deformowaną lub odrzucaną przez władze PRL-u ze względów klasowych lub narodowych, upomnieli się idealiści, pasjonaci. Polska gminna i powiatowa uruchomiła energię wyzwoloną przez miejscowych nauczycieli, dziennikarzy, muzealników, bibliotekarzy czy artystów.
Eksplozja zainteresowania „małą ojczyzną”, centrum świata dla tych, dla których najbliższe jest to, co można ogarnąć z wieży parafialnego kościoła, jest w dużej mierze reakcją na ideologiczne podporządkowanie „dużej ojczyźnie”. Ma też bronić przed dezintegracją i wydziedziczeniem.
Oddolna polityka pamięci ma legiony bohaterów. Jedni, jak twórcy Pogranicza i Borussii, zaistnieli w opinii publicznej. Większość zyskała po latach uznanie lokalnego środowiska. Tajemnicy sukcesu w pozyskiwaniu miejscowej ludności należy upatrywać nie tylko w pionierskim zapale i determinacji lokalnych elit, lecz w forsowaniu takiej „pedagogiki miejsc pamięci”, która nie antagonizuje, a to, co lokalne, przekłada na język uniwersalny.
To uspołecznienie i uobywatelnienie pamięci zbiorowej nie tylko budowało wielokulturowy patriotyzm, ale odniosło skutek w stosunkach międzynarodowych, szczególnie z Niemcami. Zaangażowanie obywatelskich aktorów na rzecz kultury pamięci "małych ojczyzn" zadaje kłam diagnozie postawionej przez piewców IV RP, że oto elity lat 90. doprowadziły do "kompletnego rozbicia" edukacji historycznej.
Anna Wolff-Powęska, Piękna mała historia, „Gazeta Wyborcza”, 29/03/2010
Czytaj cały artykuł
(pm)
„Gazeta Wyborcza”











RSS




