Popyt na historię
Seriale telewizyjne i specjalne kanały poświęcone historii, portale i serwisy internetowe, komiksy, gry komputerowe, planszowe i fabularne, rekonstrukcje historyczne, dziesiątki książek i specjalne serie wydawnicze, czasopisma i dodatki tematyczne do gazet codziennych i tygodników, wreszcie prężnie rozwijające się nowe muzea - w Polsce ostatniej dekady mamy do czynienia z rosnącym zainteresowaniem historią.
Seriale telewizyjne i specjalne kanały poświęcone historii, portale i serwisy internetowe, komiksy, gry komputerowe, planszowe i fabularne, rekonstrukcje historyczne, dziesiątki książek i specjalne serie wydawnicze, czasopisma i dodatki tematyczne do gazet codziennych i tygodników, wreszcie prężnie rozwijające się nowe muzea - w Polsce ostatniej dekady mamy do czynienia z rosnącym zainteresowaniem historią. Świadczy ono o ogromnej potrzebie budowania i podtrzymywania kultury pamięci i jej roli w kształtowaniu tożsamości.
Wbrew zapowiedziom socjologów i przewidywaniom publicystów z lat 90-tych identyfikacje Polaków nie rozmyły się w wyniku modernizacji i globalizacji. Historia i własna przeszłość ma dla nich duże znaczenie, chcą o niej czytać, rozmawiać i dyskutować, chcą być z niej dumni, nie tylko zaś nastawieni do niej krytycznie. Chcą się także dzięki niej uczyć i bawić. Zainteresowanie historią to jednak także pole do popisu dla ludzi przedsiębiorczych, można na nim nieźle zarabiać. O biznesowych przedsięwzięciach związanych z historią i zarabianiu na zainteresowaniu przeszłością pisze w magazynie „Forbes” Iwona Kokoszka.
Rekonstrukcje historyczne, które kiedyś były zabawką dla dużych chłopców lubiących przebierać się za żołnierzy, stały się środkiem uprawiania polityki. A związane z nimi gadżety: książki, gry komputerowe, filmy – ciągle powiększającym się polem zarabiania pieniędzy.
„Wybierzmy przyszłość” – hasło wyborcze pierwszej prezydenckiej kampanii Aleksandra Kwaśniewskiego lansowało modę na odcięcie się od przeszłości. Historia kojarzyła się z nudnymi pogadankami w mediach, fiszkami czy męczącymi rozważaniami na temat rozliczeń stanu wojennego i Jedwabnego. (...)
W świecie zdominowanym przez technologie i media masowe każda forma powrotu do historii okazuje się cenna. Nawet jeśli będzie to – jak głosi amerykańska antropolog Alison Landsberg – tylko pamięć protetyczna, polegająca, w uproszczonej definicji, na bezprecedensowej cyrkulacji obrazów i narracji o przyszłości, jak np. w filmie animowanym „Hardcore 44” Tomasza Bagińskiego, gdzie powstańcy walczą z robotami.
Taka jest też większość gier komputerowych inspirowanych historią. – Niektórzy fani gier mogą zacząć zgłębiać historię na poważnie – mówi Marcin Wilkowski autor portalu Historia i media – Podobnie jak fani bitew wcielający się w rycerzy.
Jak szacuje Michał Śmielak z agencji Sarmata, w rekonstrukcjach wydarzeń historycznych bierze udział już 80–100 tys. ludzi. Wokół nich rozwinął się cały przemysł: zakłady rzemieślnicze wytwarzające repliki broni i strojów...
Czytaj cały artykuł na portalu forbes.pl
(pm)
forbes.pl












RSS




