Konf.: Miejsca pamięci w regionach przygranicznych
Autor: Claudia Müller, Uniwersytet Techniczny, Drezno
Od 5 do 8 lipca 2010 odbyła się w Trydencie konferencja nt. miejsc pamięci w regionach przygranicznych. Uwidoczniła ona ciągle jeszcze napięty stosunek pomiędzy historią europejską, narodową i regionalną w tych regionach, ale przytoczyła wiele pozytywnych rozwiązań zajmowania się tam historią.
Muzea i miejsca pamięci w dużym stopniu przyczyniają się do powstania i utrwalenia obrazów historycznych istotnych dla regionu, narodu lub nawet kilku narodów. Takie miejsca pamięci mają szczególne znaczenie w regionach, o które toczyły (lub toczą) się spory. Istnieją one wbrew konkurencyjnym, często przeciwstawnym roszczeniom narodowym wobec interpretacji historii danego regionu. Dopiero zmiana paradygmatu (ukierunkowanie na badanie historii europejskiej) umożliwia muzeom przyczynienie się do zmniejszenia stereotypów, zwiększenia zrozumienia dla drugich oraz zbudowania demokratycznych i refleksyjnych postaw. O tych wyzwaniach dla muzeów rozmawiało w Trydencie 20 naukowców z Niemiec, Włoch i Słowenii.
Pierwsza sekcja dotyczyła miejsca jako podstawy dla tożsamości kulturalnej oraz konfliktu pomiędzy samopostrzeganiem siebie jako narodu i postrzeganiem narodu przez innych.
Ten konflikt przedstawił Hannes Obermair na przykładzie miasta Bozen, stolicy południowego Tyrolu (Włochy). W mieście tym faszystowski plac zwycięstwa jest miejscem symbolicznym, w którym widoczne są do dziś aspiracje niemieckie i włoskie. Dopiero od 1992 roku międzynarodowa instytucja pod nazwą Eurac zajmuje się historią tego regionu nie tylko w kategoriach narodowych i w ten sposób prezentuje historię tego miasta.
Giuseppe Ferrandi (Trydent) analizował przykład muzeum Museo Storico del Trentino, które znajduje się w wyłączonych z ruchu tunelach górskich. W jednym z tunelów prezentowana jest najnowsza historia Trydentu przy użyciu mediów i w oparciu o hasła ułożone w porządku alfabetycznym. Nad tym muzeum historii regionalnej znajduje się mauzoleum irredentysty Cesare Battisti, co według Ferrandi ukazuje napięcia pomiędzy historią regionalną a narodową i zmusza do refleksji na temat przedstawiania historii.
W następnej sesji analizowano włosko-słoweńskie konflikty na tle historycznym. Joze Pirjevec (Koper) zbadał na przykładzie pomników partyzantów przeciwstawne interpretacje historii włoskiej. Triest jest w postrzeganiu Włochów najbardziej włoskim miastem ze wszystkich miast włoskich. O to miasto walczyli Słoweńcy z irredentystami, faszystami i nazistami. Obok pomników tych partyzantów, znajdują się tam powstałe w latach 50-tych pomniki masakry „foibe”, której dokonali jugosłowiańscy partyzanci na Włochach. Te drugie wspiera włoski rząd jak i opozycja włoska.
Związek pomiędzy polityką i historią poruszył także Ligi Cajani (Rzym) w swoim przemówieniu nawołującym do rozdzielenia nauczania od polityki. Zauważył, że obecnie rządzi we Włoszech koalicja centroprawicowa, która nie wspiera krytycznego analizowania faszystowskich przestępstw. Do końca lat 90-tych nie poruszano w podręcznikach przestępstw Włochów podczas wojny. Także obecnie czasy wojny są według Cajani zafałszowywane w podręcznikach. Wspomina on też restrykcje polityków (na które pozwoliła też opozycja) będące reakcją na książkę na temat masakry „fobie” autorstwa Pirjeveca.
Według Francesco Fait (Triest) w przekazywaniu wiedzy o historii w Trieście próbuje się dotrzeć do odbiorców zarówno na płaszczyźnie poznawczej, jak i emocjonalnej. Brakuje jednak elementów, które nawiązywałyby do teraźniejszości oraz do przyszłości.
Trzeci kompleks tematyczny dotyczył uczenia się z historii. Alfons Kenkmann (Lipsk) postawił pytanie o możliwość uczenia się z historii, sam jednak odniósł się do tego sceptycznie. Poruszył kwestię wkładu muzeów i miejsc pamięci do tego uczenia się. Dziś te miejsca stają się miejscami przekazu, uczenia się i pracy, które przy pomocy mediów i przyjmując wiele perspektyw mogłyby przekazywać zróżnicowaną historię Europy.
Kenkmann wskazuje na ogólną potrzebę poznania, zrozumienia i emocjonalnego zbliżenia się do historii. Zwraca on też uwagę na niebezpieczeństwa skupienia się tylko na samym sobie i wprowadzenia norm. Zaleca on przekazywanie pamięci o historii, która to powinna tylko dawać pewną orientację następnym pokoleniom.
Bert Pampel (Drezno) analizował projekty uczniów realizowane w miejscach pamięci i wnioski z wizyt odwiedzających. Dla uczniów ważniejsze wydawało się być doświadczenie historii, aniżeli empiryczne poznanie jej. Nie nastąpiła zmiana nastawienia młodzieży o poglądach radykalnych. Jednak ważnym sukcesem tych miejsc jest stworzenie przestrzeni do wymiany poglądów i rozmowy.
Ostatni kompleks tematyczny konferencji dotyczył europeizacji interpretacji historycznych. Christiane Liermann (Loveno di Menaggio) przeanalizowała porównawczo narodowe interpretacje historii w Niemczech i we Włoszech. W przeciwieństwie do konsensusu w Niemczech w odniesieniu do oceny nazizmu, który postrzegany jest głównie jako fenomen narodowy. Jednocześnie jego wymiar ponadnarodowy jest niedoceniany. Natomiast we Włoszech obarcza się odpowiedzialnością za wojnę domową w latach 1943-45 nazistowskie Niemcy i w kulturze pamięci nawiązuje tylko do tradycji ruchu oporu antyfaszystowskiego.
Martin Liepach (Frankfurt nad Menem) przedstawił projekt miejski „Na tropach miasta Frankfurt”, który zakłada, że migracja jest czymś powszechnym, nie wyjątkowym i chce zbadać znaczenie poszczególnych grup imigrantów dla rozwoju Frankfurtu nad Menem. Celem projektu jest stworzenie przestrzeni, które można doświadczyć.
Tobias Arand (Ludwigsburg) przedstawia związki pomiędzy władzą a pamięcią na przykładzie pola bitwy Woerth-en-Alsace. Ten teren będący najpierw pod niemiecką, potem pod francuską zwierzchnością zmieniał symbolikę i pomniki w zależności od tego kto nim akurat zarządzał. To pokazuje, że pamięć należy z reguły do zwycięzców. Obecnie trwają prace nad wspólnym centrum badawczym w ramach projektu europejskiego.
Hans Heiss (Bozen) stwierdził na przykładzie Bozen, że mimo iż własna pamięć w regionach przygranicznych jest bardzo pielęgnowana coraz częściej uznaje się złożoność kultury pamięci w mieście, co jest widoczne w projekcie nt. różnych instytucji kulturalnych w Bozen.
W dyskusji końcowej podkreślano, że historia narodowa nie została wyparta, ale otwarta na inne historie lub po prostu ciągle jeszcze istnieje obok. Tego dowodzą konflikty w terenach przygranicznych. To popiera także tezę, że wspólnoty narodowe nie są efektem wspólnego pochodzenia członków wspólnoty, a konstruktem. Dlatego ciągle są skuteczne. Obrazy narodowe, które budzą tyle emocji, są szczególnie żywe w terenach przygranicznych, ale próbuje się zastępować je postrzegając wydarzenia i fakty z perspektywy historii regionu czy Europy. Przed tym wyzwaniem stoją muzea na terenach przygranicznych. One to stają się laboratoriami interpretacji historycznych. Aczkolwiek starają się także godzić różne istniejące interpretacje.
Wybór i tłumaczenie — Agnieszka Kudełka
Portal H-Soz-u-Kult












RSS




